Obserwatorzy

sobota, 20 kwietnia 2013

Gdzie to nawilżanie?! Czyli Joanna, Naturia Body, Balsam do ciała z truskawką.

Witam Was, kochani;) Jak widzicie, udało mi się dokonać kilku zmian pod względem wizualnym bloga. Teraz jest bardziej przejrzyście i tak mi się podoba;) Jedyne, czego mi brakuje, to ładnego nagłówka, jednak nie mam ani programu, by to zrobić, ani zdolności;/ Jeżeli ktoś zna się na tym i pomógłby mi, proszę, napiszcie;) Odwdzięczę się;)
Prócz tego udało mi się znaleźć czas na recenzję;)
Dzisiaj o jednym z balsamów, które dostałam na urodziny od koleżanek, a mianowicie o Balsamie do ciała z truskawką Naturia body od Joanny.

Co twierdzi producent:

 Nawilżający balsam do ciała Naturia o świeżym owocowym zapachu zapewnia optymalną pielęgnację skóry. Nadaje jej gładkość i elastyczność oraz sprawia, że pozostaje miła w dotyku. Specjalnie opracowana receptura zawiera nawilżający ekstrakt z truskawki. Rezultat to skóra nawilżona i bardziej elastyczna, gładsza i milsza w dotyku oraz przyjemnie pachnąca.

Skład:

Ja osobiście nie bardzo znam się na składach, więc w tym podpunkcie zostawiam zdjęcie i się nie udzielam:)

Opakowanie: 

Spora tubka typowa dla tego rodzaju balsamów czy kremów do rąk. Przyjemna dla oczu, solidna. Wygodna, ponieważ stawia się ją na zakrętce. Niestety nie możemy zobaczyć, ile produktu ubyło, gdyż opakowanie nie jest ani troszkę przezroczyste.

Pojemność:

Moja tubka zawiera 200g balsamu. Nie znalazłam informacji jakoby był on produkowany w innej pojemności.

Zapach:

I tu mnie macie;) Pachnie pięknie! Może nie jak typowa truskawka, ale jak znane mi z dzieciństwa cukierki truskawkowe;)

Kolor:

Lekko różowy

Konsystencja:

Raczej typowa dla balsamów. Delikatne i lekka.

Cena:

Około 6,50zł

Dostępność:

W większości drogerii i sklepów internetowych;)

Moja opinia:

Balsamu używałam po kąpieli, najczęściej na świeżo ogolone nogi.  Pachnie pięknie, jednak zapach pozostaje na skórze niezbyt długo, do około 30 minut;/ Co do obietnic producenta, wszystko się zgadza, poza faktem, że każdy z 3 pożądanych rezultatów utrzymuje się przez chwilę. Skóra jest nawilżona przez jakiś czas, ale po pół godziny staje się jeszcze bardziej wysuszona niż przed aplikacją... Co do jej gładkości- ta też znika wraz z wchłonięciem się produktu. O zapachu, czyli trzecią z obietnic jest dokładnie tak samo, jak już wcześniej pisałam.Wchłania się cudownie i nie pozostawia tłustego filmu, jednak brak spełnienia swoich zadań całkowicie go dyskryminuje;/
Używałam go także jako kremu do rąk, który akurat się skończył, jednak tu także się nie sprawdził. Dłonie stały się szorstkie i przesuszone. Musiałam nakładać balsam dosłownie co 10 minut (nienawidzę mieć przesuszonych rąk, wydaje mi się wtedy, że są brudne;/).

Ocena:

4/10 

Punkty otrzymał za opakowanie, wygodę użycia, konsystencję i cudowny, choć nietrwały zapach.


To tyle, jeżeli chodzi o moją pierwszą zamieszczoną tu recenzję. Bardzo proszę wprawione w tym blogerki o szczerą krytykę i ocenę mojej "pracy";) Może o czymś zapomniałam, albo coś jest nie tak? Poradźcie mi;)
(Jeżeli chodzi o zdjęcia, nadal się uczę i szukam miejsca, gdzie dobrze wyjdą... Będzie coraz lepiej^^)

61 komentarzy:

  1. nie nawilza- wiec dla mnie odpada

    OdpowiedzUsuń
  2. Niekoniecznie jestem doświadczona ale mi recenzja się podoba (brawa,brawa) - zawarłaś wszystkie najważniejsze punkty :) Dobrze że nie rozpisywałaś się o składzie - ja kiedyś zrobiłam taki błąd i teraz robię tak jak Ty bo tez się nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubię jak coś ładnie pachnie, że chciałoby się uzywac, a zamiast nawilża wysusza, ojjj nie lubię :(

    nie wiem jak może nie lubic gyrosa :D mój pochłonie każdą ilośc :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pozytywne zmiany, muszę się przyzwyczaić :D Hahaha widzę, że jestem twoją najczęstszą komentatorką xD <3 A co do recenzji to wyszła ci super, hehe ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam balsam z tej serii, ale o zapachu kiwi i u mnie dobrze się sprawdził :) Może to zależy od partii kosmetyku albo od naszej skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten zapach musi powalać -szkoda, że nie można tego powiedzieć o trwałości :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda bo zapowiadał się ciekawie..

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach na pewno cudny szkoda tylko,że nie nawilża fajnie

    OdpowiedzUsuń
  9. nie lubię, jak nie nawilża :/ choć teraz jak jest cieplej już mam z tym mniejszy problem ;)
    podoba mi się nowy wygląd bloga, jest lepiej ;) na nagłówkach też się nie znam niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  10. moja mama ma wersje fioletową i też szału nie robi ;c

    OdpowiedzUsuń
  11. podzielam, mnie uwiódł wyłącznie zapachem, ale i to nie trwało długo :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się recenzja :)
    a balsamu nie miałam nigdy, no i w sumie nie ciągnie mnie do niego po Twojej opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam zapach truskawkowy:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Za zapach bym kupiła :D opakowanie tez mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam jak już kremów Dove... ale sporadycznie ...
    Recenzja dobra.

    OdpowiedzUsuń
  16. ach jak bym wąchała i napawała się tą truskawkowa wonią:D

    OdpowiedzUsuń
  17. oj to nieciekawie się spisuje:(
    a co do nagłówku, ja również chcę coś zmienić, ale ani nie mam pomysłu ani zdolności i możliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam i chyba nie użyję, skoro mówisz, że nie nawilża... Ja osobiście kupuję różne balsamy, kremy itd. w katalogu Oriflame i jestem zadowolona. :) Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej się nie skuszę skoro nie nawilża, żeby chociaż zapach się dłużej utrzymywał.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie przepadam za truskawkowym zapachem, pozostanę wierna ziaji kakaowej ;d

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm... do tej pory zawsze byłam zadowolona z kosmetyków Joanny, chyba będę musiała sama wypróbować ten balsam i się przekonać, czy na mnie sie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. hmmm... a ja na niego miałam taką ogromną ochotę

    OdpowiedzUsuń
  23. ja go bardzo lubię;) miałam już 2 opakowania, ze względu tez na zapach ładnY:))
    zapraszam do mnie na ocenę nowego makijażu, coś mocniejszego mam nadzieje że Ci się spodoba;* pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam ten balsam,również truskawkowy,bo wiem,że są też inne zapachy,był bardzo dobry,jednak ja wolę masła <3

    obserwuję :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądało dosyć ciekawie dopóki nie napisałaś o przesuszającym efektu, dlatego się nie skuszę bo także jak Ty nienawidzę mieć suchych rąk. Myślę że wszystko napisałaś i Twoja recenzja jest bardzo dobra ♥ Pozdrawiam, Berries

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobra recenzja.:D Może komuś się przydać.:P

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapach z pewnością cudowny, ale jak widac po twojej recenzji krem jest średni :/ a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  28. musi pieknie pachniec, uwielbiam wszystko co sie łaczy z truskawkami :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię balsamy, szkoda, że moje lenistwo już nie :-)

    Zdjęcia miałam zamiar wszystkie uzupełnić kiedy tylko będę miała sprawny aparat :-) Jeżeli chcesz - to zapraszam, już są :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. a wydaje się tak niepozornie uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam ten balsam dawno dawn temu, ale inną wersję zapachową. Był nawet ok, ale kiedy zapach połączył się z ubraniem to był nie do zniesienia :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja wgl nie używam balsamów do ciała chyba, że czuję, że mam suchą skórę to się przejadę raz jakimś z Avonu i jest git ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. na pewno genialnie pachnie:) chociaż tyle skoro średnio nawilża:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam ten produkt rok temu i pamiętam, że bardzo ładnie pachniał ale długo się wchłaniał i to mnie najbardziej denerwowało....;/


    Zapraszam do mnie na rozdanie :) Będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział... :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dobrze, że się na niego nie skusiłam ostatnio w drogerii! A nęcił bardzo, bo na promocji był...:)

    OdpowiedzUsuń
  36. O God jak wysusza to masakra ;o dobrze, że o nim napisalas jesczez bym prozez przypadke po niego sięgneła ;o

    OdpowiedzUsuń
  37. Kurcze szkoda, że nie jest dobry, bo za zapach pewnie bym go uwielbiała :P

    OdpowiedzUsuń
  38. wysusza ;O to strasznie nie fajnie . wiem po co nie sięgać w drogeriach !
    mons-monss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Szkoda, że taka kiepska ta Joanna :)

    OdpowiedzUsuń
  40. pachnieć musi obłędnie! szkoda tylkoe, że nie nawilża, a wręcz przeciwnie :/

    OdpowiedzUsuń
  41. Sam zapach mocno zachęca!:) szkoda, że nie spełnia oczekiwań:( recenzja bardzo dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Te balsamy ładnie pachną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam zapach truskawki, z pewnością pachnie ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  44. pachnieć musi super, szkoda, że na krótko i szkoda że ogólnie jest kiepski :/

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam go i uwielbiam jego zapach ;d

    OdpowiedzUsuń
  46. Nice Blog!!!!
    Would ytou like to follow each other?

    OdpowiedzUsuń
  47. Oooj to słabiutko, balsam dla mnie musi koniecznie dobrze nawilżać!

    OdpowiedzUsuń
  48. Recenzja niezbyt zachęcająca :) ale zapach truskawek bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja jakoś nie przepadam za Joanną, nie wiem czemu, ale nie ciągnie mnie do tej firmy :/

    OdpowiedzUsuń
  50. Też miałąm ten balsam, ale u mnie właśnie po pierwszym nieudanym podejściu odrzuciłam go na koniec półki, zapomniałam na kilka miesięcy, potem do niego wróciłam i sprawdził się świetnie! Nawilżał na bardzo długo i skóra była mięciutka.. no ale moja skóra jest niezbyt wymagająca :)

    OdpowiedzUsuń
  51. dla mnie już mógłby być przeciętny, bo skoro pachnie truskawkami tak pięknie jak cukierasy i huba buba, to brałabym bez zastanowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Uwielbiam zapach truskawek, szkoda trochę że się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Właśnie go przed chwilą kupiłam. zapach cud miód , co do działania zobaczę. zapłaciłam 5,50 zł także nie zbyt wygurowana cena ,a jak będę żałowała to na pewno nie jego zapachu. Co do nagłówka, na poczatku też miałam taki jak Ty. Potem sobie go zmieniłam. Znalazłam obrazki w googlach , napisy również w googlach ( wpisujesz ozdobne napisy i szukasz po stronach- potem wpisujesz swoje słowa - zapisujesz) otwierasz paint - wklejasz obrazki / napisy . Zaznaczasz (przerywanymi liniami) taką wielkość jaki chcesz mieć nagłówek - zapisujesz - potem w blogu wchodzisz projekt - układ - nagłówek - wklejasz obraz który stworzyłaś w paincie i gotowe :) W razie pytań dokładnych zapraszam www.paammah-beauty.blogspot.com pozdrawiam i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń

Napisz, co myślisz, będzie mi bardzo miło;)
Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy!